Zaprowadziłam dziś do przedszkola Uzika. I on też mnie prowadził, za rączkę, z Gatusiem i Anetką. Luneczka nie płakała, więc i Uzik nie płakał. Uzik nie smucił się, więc i Luneczka się nie smuciła. Z rana przed wyjściem zjadł ze mną płateczki z jagódkami ze słoiczka z motylkiem od babci Marysi i strzelił gigantyczną kupkę radości. I ja też:) 
W przedszkolu było bardzo wesoło: tańczyłam na rytmice, udając piórko, bawiłam się w teatrzyk, byłam na spacerze, odkryłam tajemniczy domek, rysowałam esy i floresy. I zygzaki – obowiązkowo! Poznałam wiele koleżanek i kolegów. Najdłużej i najweselej bawiłam się z Amelką.
To był mój 1. dzień w przedszkolu! Przedszkolu69:)
Muszę przyznać, że Uzik sprawdził się
– od dziś jest Prawdziwym Przedszkolakiem.
I ja też!:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz