Zeszła mi już gorączka Wróżki Zębuszki. W końcu. Dopełniająca się Luna (jej gigantyczna twarz zagląda przez żaluzje wprost do pokoju) przyniosła mi uświadomienie. Przerzucając swobodnie wierszyki-masażyki z prawa w lewą, z lewa w prawą wypatrzyłam… numerację stron! Co za ODKRYCIE! Sprawdziłam strona po stronie i każda ma zupełnie inną cyferkę. Jutro powtórzę ten eksperyment w swoim laboratorium.
wtorek, 19 lutego 2008
niedziela, 17 lutego 2008
Szczęki 1.5 + Ciocia Aga
Lecą mi dwa kolejne ząbki. Na raz! Wczoraj na powitanie dostałam przaśne rumieńce, wieczorem gorączkę, a dziś czopka w najbardziej ukrwioną część ciała. Wszedł gładko nie przerywając snu. No prawie, bo okres wzrostu ząbków jest jednocześnie Międzynarodowym Dniem Focha.
Przy okazji przyleciała do mnie po raz pierwszy ciocia Agnieszka z Wrocławia. Przez ostatnich kilka dni razem urzędowaliśmy. Pokazałam jej swój Osobisty Zestaw Rozrywkowy, husiugatki w Ogródku Dżordanowskim, kroki do tańca gamelanowego i wtajemniczyłam ją w zakamarki mojej szufladki, zaś ciocia gotowała mi zupki, służyła pomocą przy Prawidłowym Przysiadzie i obdarowała mięciutką szczoteczką do ząbków.
Ciocia właśnie wyjechała do Wrocławia. Ząbki pozostały.
sobota, 9 lutego 2008
sobota, 2 lutego 2008
Kłest for Kopytko

Punkt 1: zaopatruję się w Przedmiot™.
Punkt 2: podpierając się nim, niczym Kopytkiem, podejmuje daleką wyprawę z pokoju, poprzez korytarz, aż do łazienki. Stuk - stuk... stuk - stuk... stuk - stuk!
Punkt 3: tymczasowe Kopytko puszczam w przepaść wanny, gdzie ląduje z burzliwym łoskotem.
Punkt 4: Kłest zakończony i wracam do Punktu Pierwszego.
Hej, tam — hej, chodźcie! Hej, gdzież to się goni?
Daleko, blisko, z tej czy z tamtej strony?
Uszko, Ogon, Nos, Ciura — i w komplecie
Z Białym Kopytkiem ty, miły Pulpecie!
