
21 miesiąc: Nie spuszczaj mnie z oka! (...) Teraz dziecko staje się naprawdę sprytne i ma chwytne łapki; potrafi otworzyć drzwi, osunąć skobelek, wdrapać się na krzesło. Pewne sprawy, które dotąd były oczywiste (np. że nie otwiera się lodówki, że nie zagląda się do piekarnika) przestają takie być — dziecko zbyt wiele już umie i zbyt jest ciekawe, by odpuścić eksplorację nieznanych terenów. Nie można go ani na chwilę spuścić z oka.(www.gazeta.pl)
Znaną tylko sobie kombinacją guziczków i światełek zablokowałam przedwczoraj praleczkę. I szybciutko wybiegłam z wiaderkiem na spacer, jak gdyby nigdy nic, odwiedzić tuptusia* i łosia. Bo przecież jesień w pełni, taka jaką lubię.
Intuicja* nie startuje. Chora. Serwisant w drodze. A skarpetek Gatusiowi i Anetce przybywa!
*tuptuś — żółwik-sprężynka
*Intuicja — tak ma fabrycznie praleczka na imię



