czwartek, 27 września 2007

Księżyc i Słońce

Słońce dostarczył wujo Czapajew, za co pięęęknie dziękuję. Księżyc zaś dostarczyła wczorajsza pełnia. Wspaniała kombinacja!

poniedziałek, 17 września 2007

Papapujając w obłokach

Od dwóch dni do perfekcji ćwiczę nową zabawę w papapa. Na czym to polega? Wyciągam jedną rękę maksymalnie przed siebie, zginając nadgarstek kiwam paluszkami i mantruję przy tym papapapapapa... Powoli acz niestrudzenie osiągam w niej lunarny szczyt perfekcji, papapując przy każdej okazji: do lustra, w rydwanie, w drzwiach i na parkiecie. Papapa!

piątek, 14 września 2007

Odwiedzinki rodzinki

Po raz drugi odwiedziła mnie babcia Marysia. Ale teraz ciii, bo zasnęła obok i chrapie jak smok. A i na mnie już pora.

niedziela, 9 września 2007

Taś taś taś

Słonko i wiatr zagnały mnie w sobotę na kaczuszki. Taśtasie, drżąc jak osiki, przycupły nieruchomo pod zgiętymi w pokłonie wierzbami, bo jakiś maluch z maczotatą urządził sobie w ich domu wyścigi elektrycznych motorówek. Ponoć w przyszłym tygodniu, w ramach rewanżu, kaczuszki urządzą sobie w domu maczotaty Święty Zrzut Guano.

piątek, 7 września 2007

Apdejt

Czas na uaktualnienie wymiarów wykonanych na Czułych Przyrządach Pomiarowych™, nad których obsługą czuwała komisja złożona z pani doktor i dwóch pielęgniarek. No to lecimy! Waga: 6,650 kg. Wzrost: 67 cm. Obwód głowy: 43 cm. Obwód klateczki piersiowej: 41,5 cm. Voila!

wtorek, 4 września 2007

Rydwan na Młynarskiej

Dzisiejszego popołudnia postanowiłam zrobić Wielką Niespodziankę™ tatusiowi – udać się do niego do pracy. Co to była za wyprawa! Na swoim Rydwanie pokonałam bestie u wrót szklanego pałacu, ruchome wrota wielopoziomowe i zimne labirynty pełne światłowodowych węży. Nagroda – kompletnie zaskoczona twarz taty – czekała na końcu. Po takim szachumacie nie pozostało mu już nic innego, jak tylko spakować się i wspólnie wrócić do domciu.