sobota, 29 września 2007
czwartek, 27 września 2007
Księżyc i Słońce
niedziela, 23 września 2007
poniedziałek, 17 września 2007
Papapujając w obłokach
Od dwóch dni do perfekcji ćwiczę nową zabawę w papapa. Na czym to polega? Wyciągam jedną rękę maksymalnie przed siebie, zginając nadgarstek kiwam paluszkami i mantruję przy tym papapapapapa... Powoli acz niestrudzenie osiągam w niej lunarny szczyt perfekcji, papapując przy każdej okazji: do lustra, w rydwanie, w drzwiach i na parkiecie. Papapa!
piątek, 14 września 2007
Odwiedzinki rodzinki
Po raz drugi odwiedziła mnie babcia Marysia. Ale teraz ciii, bo zasnęła obok i chrapie jak smok. A i na mnie już pora.
niedziela, 9 września 2007
Taś taś taś
Słonko i wiatr zagnały mnie w sobotę na kaczuszki. Taśtasie, drżąc jak osiki, przycupły nieruchomo pod zgiętymi w pokłonie wierzbami, bo jakiś maluch z maczotatą urządził sobie w ich domu wyścigi elektrycznych motorówek. Ponoć w przyszłym tygodniu, w ramach rewanżu, kaczuszki urządzą sobie w domu maczotaty Święty Zrzut Guano.
piątek, 7 września 2007
Apdejt
wtorek, 4 września 2007
Rydwan na Młynarskiej
Dzisiejszego popołudnia postanowiłam zrobić Wielką Niespodziankę™ tatusiowi – udać się do niego do pracy. Co to była za wyprawa! Na swoim Rydwanie pokonałam bestie u wrót szklanego pałacu, ruchome wrota wielopoziomowe i zimne labirynty pełne światłowodowych węży. Nagroda – kompletnie zaskoczona twarz taty – czekała na końcu. Po takim szachumacie nie pozostało mu już nic innego, jak tylko spakować się i wspólnie wrócić do domciu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


