niedziela, 9 września 2007

Taś taś taś

Słonko i wiatr zagnały mnie w sobotę na kaczuszki. Taśtasie, drżąc jak osiki, przycupły nieruchomo pod zgiętymi w pokłonie wierzbami, bo jakiś maluch z maczotatą urządził sobie w ich domu wyścigi elektrycznych motorówek. Ponoć w przyszłym tygodniu, w ramach rewanżu, kaczuszki urządzą sobie w domu maczotaty Święty Zrzut Guano.

Brak komentarzy: