poniedziałek, 15 września 2008

Sola

Dziś na obiad była zupa.

Rybna.

Była.

Bo rybę zjadłam sama. Zostawiłam tylko glony i warzywka. Ania i Gatuś się nie załapali. Ania wspomniała coś o większych zakupach płatów rybnych. Może następnym razem się załapią.

Brak komentarzy: