Zeszła mi już gorączka Wróżki Zębuszki. W końcu. Dopełniająca się Luna (jej gigantyczna twarz zagląda przez żaluzje wprost do pokoju) przyniosła mi uświadomienie. Przerzucając swobodnie wierszyki-masażyki z prawa w lewą, z lewa w prawą wypatrzyłam… numerację stron! Co za ODKRYCIE! Sprawdziłam strona po stronie i każda ma zupełnie inną cyferkę. Jutro powtórzę ten eksperyment w swoim laboratorium.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz