niedziela, 22 lipca 2007

Siedem pełnych Księżyców


Oj, baaardzo dużo się działo ostatnio. Zacznijmy od tego, że skończyłam dziś 7 miesiączek. Nieźle, he? Siedem pełnych Księżyców i jak z bicza strzelił. I celebruje to już na swoim terenie, bowiem od początku lipca bawiłam na wojażach.

Poznałem kuzynów: Damianka, Julcię, Miriam, Patrysię, Patryczka i Stacy, ciocie: Agnieszkę, Asię i Beatkę. Spotkałam się z babciami Irenką i Marysią, dziadkiem Adamem i pradziadziem Stanisławem, z którym zatańczyłam w cudownym kręgu życia. Wszystkim ślę lunarne buziaki. Cmooooook!

Co ponadto? Spędziłam podróż życia w „Orient Silesia Express” (z czego połowę w stanie hibernacji), szalałam na mięciutkim lotniskowcu, w zielonym rajskim ogródeczku z wisienkami i kociakiem Boni, zwiedziłam masę rączek i skolekcjonowałem tonę uśmiechów i spojrzeń.

Za rok tam znowu wracam. A co!

Brak komentarzy: