Co zdarzy się, gdy spotkają się Parkietowy Gekonik z Podwórkowym Kotem? Zgoła nic, pod warunkiem, że każde z nich znajduje się po właściwej stronie szyby. Właśnie znaczyłam swój teren, rozciągający się od barłogów do okna. Kocur obsikiwał swój, strzykając palącym moczem od iglaków po schodki przy oknie. Gdy nagle stanęliśmy twarzą w... twarz. Magiczne chwile pełnego porozumienia ludzko-kociego!Od jakichś dwóch dni trwa pod oknem kocia wojna: Czarny Zdrapek walczy z Łaciatym Pocharatkom o ten kawałek Mokotowa. Łaciaty już się ze mną osobiście zapoznał. Teraz czekam na Czarnego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz