Chodzę w ciemnościach wzdłuż łóżeczka. Krok za krokiem, sunę bokiem. Spać mi się nie chce, choć jeszcze przed wieczorną kąpielą niemal się słaniałam.
Bo to był wyczerpujący dzień. Dziś po raz pierwszy udało mi się przejść bez opuszczania od pralki do wózeczka! Poza tym nakarmiłam chrupeczkami Anetkę i Boberka. Podział był surowy, acz sprawiedliwy: jedna chrupeczka dla Anetki i Boberka, dziesięć dla Luneczki. A czy wspominałam, że odkładam już rzeczy do szafy? Skarpetki sruu! z szafy na dywan, a potem upycham je tam gdzie były. Mniej więcej.
To był naprawdę wyczerpujący dzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz