poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Czerwona - epilog

W poczekalni u Frau Doktorr

I okazało się, że wysypka to tak naprawdę Nic-Wielkiego. W piątek Frau Doktorr sprawdziła to tu, to tam i ponoć to miks potówek i uczulenia na coś. Pomogła maść. Bananowe wapno podobno też działa, ale tego akurat nie tknę.

W sobotę rano już jechałam toktok do Dziadków. Wkrótce kolejne zerojedynkowe szczegóły.

Brak komentarzy: