poniedziałek, 12 maja 2008

Bande à part

Bande a part

U dziadków, dzień dwudziesty czwarty. Razem z moimi kuzynami-bliźniakami: Patrykiem i Patrycją (znanych w pewnych kręgach Patrykami) dzielimy i rządzimy na dziadkowym ogródku. Nie ma, że nie – jesteśmy wszędzie: na grządkach, na trawniku, koło kocura Boniego i na garażowym podjeździe. Na fotce Gang Słoneczniki w pełnej krasie (od lewej): ja w czapeczce, Patrycja i Patryk z piłeczką. We rule!

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Na Bliźniaki zawsze można liczyć.
Dziś babcia Irenka przeżyła chwile grozy. Dziesiąta rano, mieszkanie Patryczków, ósme piętro. Babcia szykuje się z Bliźniakami do wyjścia na spacer. Wbiega na moment do ich sypialni. Drzwi zatrzaskują się z hukiem, KTOŚ przekręca klucz w drzwiach. Babcia zostaje uwięziona w pokoju. Na prośby o przekręcenie klucza i otworzenie drzwi słyszy oddalające się kroki Patrycji. Patryczek stoi pod drzwiami i płacze. Babcia przystępuje do działania: po nieudanych próbach wyważenia drzwi i dobrania się do zamka desperacko podejmuje się prób nawiązania kontaktu ze światem. Wygląda przez okno, rozgląda sie po pokoju. Nie ma przy sobie komórki, ale jest torebka a w niej klucze! Rzuca klucze przygodnemu panu w sile wieku, który nie ociągając się, zgodnie z instrukcją wykrzyczaną z ósmego piętra wkracza do akcji. Po 25 minutach Bliźniaki i babcia padają sobie w ramiona.
Dzisiejszej nocy dziadziuś Adaś postanowił nie przymykać drzwi do sypialni i pochować wszystkie narzędzia na wypadek gdyby babcia chciała w amoku sennym przećwiczyć wyłom na pierwszych napotkanych drzwiach.
Żadne z Bliźniaków nie przyznało się do winy.

Gato pisze...

Gang Słoneczniki jest nieuchwytny! We rule!