środa, 13 sierpnia 2008

One zawsze wracają

Idą. Zęby rzecz jasna. Piątki i jedna szóstka. Na raz.

Razem z Anetką skutecznie zwalczamy gorączkę: od wczoraj wieczór pękły trzy czopki i kilka naprogramowych pampersów. Ulgę w cierpieniu przynosi mi husiuhusiuhusiu. Nie przepuszczam żadnej okazji i żadnego placyka u Dziadków.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Na szóstki to chyba za wcześnie ;-)
Polecam calgel i viburcol.