Ostatnio wszystko nabrało dla mnie nowego, większego wymiaru: duża Luna, duże to, duże tamto.
Wpadam do pokoju po kąpieli. W połowie drogi zrzucam z siebie szlafroczek w pieseczki i nago zaczynam przebierać nogami w ekstatycznym szaleństwie.
- Taki mały taniec. – komentuje z przedpokoju Anetka.
- Duuuży taniec. – ripostuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz