niedziela, 21 grudnia 2008

Z lotu ptaka

Ostatnio wszystko nabrało dla mnie nowego, większego wymiaru: duża Luna, duże to, duże tamto.

Wpadam do pokoju po kąpieli. W połowie drogi zrzucam z siebie szlafroczek w pieseczki i nago zaczynam przebierać nogami w ekstatycznym szaleństwie.

- Taki mały taniec. – komentuje z przedpokoju Anetka.

- Duuuży taniec. – ripostuję.

Brak komentarzy: